czwartek, 1 sierpnia 2013

Z wizytą w Rosji i wakacyjne lektury

Rosja intryguje mnie od dawna. Na mojej liście podróżniczych celów od wielu lat znajduje się Petersburg, a w sferze marzeń pozostaje podróż koleją transsyberyjską. Dlatego z wielką ciekawością sięgnęłam po książkę Macieja Jastrzębskiego "Matrioszka Rosja i Jastrząb". Autor jest dziennikarzem radiowej Trójki i wieloletnim korespondentem Informacyjnej Agencji Radiowej Polskiego Radia.


Cały zamysł książki oparty jest na tytułowej matrioszce. Zaczynamy od całkiem ogólnego opisu Rosji, a następnie  odkrywamy kolejne "baby" i kolejne, zagłębiając się w coraz to bardziej szczegółowe historie opowiedziane przez samych mieszkańców Moskwy. Jeden wątek staje się pretekstem do następnej historii, którą autor solidnie popiera wiadomościami o współczesnej, jak i dawnej Rosji. Przybliża nam rządy Jelcyna, Putina, Miedwiediewa i znowu Putina:-). Razem z nim odwiedzamy najbogatsze dzielnice miasta, ale i świat ulicznych artystów. Czytamy o fortunie Chodorkowskiego, o Polakach mieszkających w Rosji, aż dochodzimy do świata legend i baśni. 

źródło
 To co jest niezwykłe w tej książce, to przede wszystkim bohaterowie. Snują oni opowieści, a my razem z nimi zagłębiamy się w ten rosyjski świat. Moim ulubieńcem jest zdecydowanie Wujek Borka, dzięki któremu poznajemy tajemnice Kremla. Kreml to w ogóle obiekt, który budzi najwięcej emocji i wiele kontrowersji. Podobno kryją się w nim tajemne podziemne przejścia, ale do dziś nie jest to potwierdzone.

źródło
Rosja to kraj, którego nie można jednoznacznie zdefiniować, tak jak pewnie nie da się jej dobrze poznać. Motto książki brzmi: Rosji nie da się ogarnąć rozumem - w Rosję trzeba wierzyć. I myślę, że tej wiary mieszkańcom nie brakuje. Nie da się poznać Rosji na odległość, trzeba tam być i z tym miastem się zaprzyjaźnić, co nie jest łatwe. Książka mogłaby mieć kolejne 200 stron i to byłoby mało. Dlatego cieszą takie publikacje jak ta.

Maciej Jastrzębski swobodnie posługuje się językiem. Książkę czyta się jak powieść.  To co jest jej  wadą, jest też jej zaletą. Autor podaje nam na tacy wiele faktów, które po prostu możemy przeczytać w Wikipedii lub w każdej innej encyklopedii. Czytając, myślałam sobie, że nie tego oczekiwałam. Z drugiej strony książka ta gruntownie systematyzuje wiedzę. Historia opowiedziana przez jednego z rozmówców staje się pretekstem do dokładnej analizy, choć jak wspomniałam powyżej Rosji nie da się poznać...Książka warta przeczytania!

Polecam również wspomnienie Ernesta Zozunia, korespondenta Polskiego Radia w Moskwie w latach 2006- 2007 zamieszczone na końcu książki. 

Maciej Jastrzębski
Matrioszka Rosja i Jastrząb
wyd. editio

------------------------

A ja tymczasem kompletuję książki na wakacyjny wyjazd. Ponieważ będziemy poruszać się własnym samochodem, zabieram dwie pozycje w formie papierowej. Nie miałam problemu z wyborem lektur. Swój urlop będę spędzać na jednej z wysp Adriatyku, to i książki są bardzo wyspiarskie.

Pierwsza to "Światło między oceanami" M. L. Stedman. 


Druga to "Dostatek" Michael Crummey. 


Akcja obu dzieje się na wyspie i pewnie klimatem zdecydowanie będą odbiegać od moich wakacji, to specjalnie czekałam z lekturą obu na wakacyjny czas. Myślę też intensywnie co zabrać ze sobą na Kindla, może macie jakieś propozycje?

14 komentarzy:

  1. Olu bardzo zachecilas mnie do przeczytania tej ksiazki o Rosji, bede za tydzien w POlsce to moze uda mi ie ja znalezc:) Zycze udanych wakacji. ..a na Kindle to polecam Upadek gigantow i Zima swiata, to pierwsza i druga czesc z trylogii Kena Folletta...obi maja prawie 1000 stron i zdecydownia lepiej jest je czytac na Kindle a duzo sie dzieje i trudno sie znudzic podczas czytania:)...pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O dziękuję za polecenie, poczytałam właśnie na temat tych książek i myślę, że to dobry wybór, tylko czy wakacji mi starczy?:-)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem nawet watek rosyjski, bardzo ciekawy, a ja juz czekam na 3 i ostatni tom, ktory ma ukazac sie jesienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpisuję na swoją listę:-) dziękuję!
      pozdrawiam!

      Usuń
  4. Oleńko, mamy podobne marzenia. Gdybyś potrzebowała kompana to ja jestem chętnie, na ten transsyberyjski tabor.
    Książka mnie zaintrygowała, z ciekawością po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przeraża przede wszystkim koszt biletu:-(( ale liczę, że to marzenie się kiedyś spełni i oczywiście Petersburg:-) pozdrawiam!

      Usuń
  5. A moja przyjaciolka studiowala/ jeszcze wtedy / w Leningradzie:-)
    Ile wysluchalam opowiesci o bialych nocach i Ermitazu... Mam rowniez kolezanke Rosjanke, ktora mieszka ponad 20 lat w Polsce, a dusze ma ciagle rosyjska :-)
    Przepraszam za ortografie - goscinnie korzystam z laptopa :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez pewien czas mieszkałam z Rosjanką, ale nie chciała zbytnio opowiadać...
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  6. Olu, może bała się, że na Syberii skończy? Tak na poważnie: ciężko los i historia doświadcza Rosjan, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  7. na urlop książki Maggie O`Farrell i Janice Galloway. bo są lekkie, nie trzeba nad nimi rozmyślać i to nie jest rozmiar Filarów Ziemi Folletta, którą to książkę chyba dzwigiem trzeba by podnosić:)no i Alexander McCall Smith seria 44 Scotland Street.
    pozdrawiam i miłego urlopu życzę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj, bardzo chciałabym się z Tobą skontaktować w sprawie przedruku Twoich postów. Niestety opcja "wyślij wiadomość" nie działa w zakładce "mój profil". Proszę o kontakt: agalilla81@gazeta.pl
    Agnieszka Turzyniecka

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam tę Rosję na liście, ale zdecydowałam się jednak polwoać na Dostatek, nie mogłam kupić dwóch. Niestety Dostatku do ostatniego dnia nie udało mi się zdobyć. Byłam tylko kilka dni w kraju, z tego dwa odpadły prawie całe. W empiku oczywiście - możemy pani zamówić, ale co mi po tym, jak ja już byłam w samolocie zanim oni mogli to sprowadzić. Obie wakacyjne zacne, właśnie kupiłam dzisiaj w promocji przedpremierowo Papuszę na virtualo i strasznie się ciesze, bo jest po prostu cudna.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miłego odpoczynku nad Adriatykiem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, obowiązkowo muszę po nią sięgnąć! Czy nie jest jednak trochę stronnicza? Zauważyłam, że Polacy piszący o Rosji często od początku narzucają tezę.

    OdpowiedzUsuń