sobota, 23 lutego 2013

Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym




Strach o najbliższych towarzyszy mi od dawna. Nie znoszę, kiedy próbuję się dodzwonić, a ten ktoś nie odbiera. Poranne lub bardzo późne telefony zawsze mnie wytrącają z równowagi. Mam tendencję do wyolbrzymiana i wyobrażania sobie, czasem absurdalnych sytuacji. Dlatego tak dobrze rozumiem Panią  Grażynę Jagielską. Doskonale potrafię się wczuć w Jej sytuację i podziwiam, że mimo wszystko dotrwała do dnia dzisiejszego. 

Przeczytałam o książce Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym na jednym z portali internetowych i impulsywnie kupiłam. Potem pomyślałam sobie, że to pewnie kolejna wspomnieniowa książka i może jednak trzeba było się wstrzymać z zakupem. Zabrałam ją na zimowy wyjazd w góry i już zawsze będzie mi się kojarzyć z małym pokoikiem na poddaszu i emocjami, które mi towarzyszyły, a było ich niemało.

Grażyna Jagielska jest żoną słynnego korespondenta wojennego Gazety Wyborczej - Wojciecha Jagielskiego, który wziął udział w 53 wojnach na całym świecie. Wielokrotnie bywał w niebezpieczeństwie. Jego żona nie miała z nim kontaktu, drżała wraz z każdym sygnałem telefonu, który mógł przynieść wiadomość o śmierci męża. Ale mąż wracał i cały swój stres bojowy przelewał na żonę, opowiadając  jej o spotkanych ludziach, sytuacjach w których się znalazł. Dzięki temu układał sobie materiał do  książki, systematyzował wrażenia i refleksje. A Pani Grażyna zaczynała żyć bohaterami z opowieści męża. Mijały lata, a ona zupełnie traciła poczucie czasu i doszło do tego, że zapomniała zapisać syna do szkoły. Siedziała w domu  tracąc kontakt z otoczeniem. Wstrząsająca dla mnie była  historia o spotkaniu w sklepie przyjaciółki, z którą nie widziała się od trzech lat, a zupełnie nie zdawała sobie z tego sprawy. W końcu, będąc z dzieckiem w szpitalu, zaniepokojonej pielęgniarce powiedziała, że jej mąż nie żyje, choć w tym czasie był w pracy w Warszawie. Pani Grażyna wylądowała w klinice psychiatrycznej leczącej objawy stresu bojowego. Tutaj poznaje Lucjana, któremu opowiada swoją historię całkiem chłodno i bez emocji. I taka jest ta książka, choć pozornie chłodna, to jednak nie brakuje w niej emocji. 
Zdałam sobie sprawę z faktu, że czyjeś dokonania zawodowe, zauważane, nagradzane mają swoje drugie dno. Pewnie mało kto z nas, czytając książki Pana Wojciecha zastanawiał się nad jego życiem osobistym, rodziną i  że ktoś być może cierpi z powodu jego pracy. Ile jest żon żołnierzy, które czekają na powrót swoich mężów z misji...Każdy dzień jest trudny, a dzwoniący telefon może stać się przekleństwem...

Dawno żadna książka tak mnie nie uderzyła. Odkładałam na chwilę i "trawiłam" to co przeczytałam. Podziwiałam Autorkę, a z drugiej strony starałam się zrozumieć Pana Wojciecha. Czemu wcześniej nie zrezygnował? Praca stała się jego jedyną pasją, przez lata nic innego go nie zainteresowało. Mając pieniądze, nie miał ich na co wydać. W radiowej Trójce można posłuchać wywiadu z obojgiem. Poruszający, tak jak książka. Spokojny głos Pani Grażyny potęguje emocje. Polecam! 

16 komentarzy:

  1. muszę przeczytać ale chyba już wiosną jak ten ton książki nie będzie w stanie przytłoczyć mnie jeszcze bardziej .. Ściskam Oluś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Moniś, nie przytłoczy! Jest ciężka ale daje sporo do myślenia!
      pozdrawiam!

      Usuń
  2. Hmm.. Na razie dam sobie z nią spokój. Zbyt dużo innych książek czeka w kolejce;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko polecam w wolnej chwili!

      Usuń
  3. Olu ale mnie zachęciłaś do przeczytania tej książki:) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będziesz żałować, genialna książka!pozdrawiam!

      Usuń
  4. oj musze w taki razie przeczytać
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie:-)
      pozdrawiam i dziękuję za wizytę!

      Usuń
  5. Ja w ogóle nie pamiętam, abym tu była:))) - więc się cieszę, że trafiłam. "Miłość z kamienia" bardzo chcialabym przeczytać zwłaszcza po licznych wywiadach z autorką. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że trafiłaś, bo ja u Ciebie często bywam:-)
      Książkę polecam!
      pozdrawiam~!

      Usuń
  6. Witam, jakiś czas temu przeczytałam książkę W. Jagielskiego "Wieże z kamienia", w której porusza sprawę Czeczeni. Fajnie, że tutaj trafiłam, bo chętnie przeczytam książkę, którą polecasz. Zostaje na dłużej.
    Pozdrawiam - Dominika

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za wizytę.
    Ta książka pokazuje pracę Wojciecha Jagielskiego z perspektywy żony.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Heh, dzięki za informacje bo chciałam sięgnąć po tę książkę. Fajny blog, będę z przyjemnością zaglądac:)
    Zapraszam do siebie
    zielenie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo i zapraszam częściej, to miłe kiedy ktoś sięga po książkę po naszej rekomendacji:-)
      pozdrawiam!

      Usuń
  9. oj, Olu, poruszyłaś ważną strunę - bo ja mam takie poczucie, że bardzo często (jeśli nie zawsze) za sukcesem, pracą mężczyzny, stoi życie jakiejś kobiety. I nieważne, czy to korespondent wojenny, żołnierz, naukowiec, artysta - zawsze jest przy nim kobieta (mama, siostra, córka, a najczęściej właśnie żona), która swoje życie splotła z jego życiem, która tworzy dla niego zaplecze, a o losach i życiu której mało kto pamięta, mało kto myśli w ogóle. I nie piszę tego z perspektywy feministki wojującej o prawa tych kobiet, bo one bardzo często są przy tych mężczyznach niesamowicie szczęśliwe, tylko po to, by je dostrzec, zatrzymać przy nich na chwilę swoje myśli. I by się do nich uśmiechnąć. I do Ciebie :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  10. To jedna z tych książek, które czekają na swoją kolej ... Ale wiem, że w biegu się nie da.

    OdpowiedzUsuń