sobota, 29 grudnia 2012

Z wizytą w Siedlisku

         Jak wspominałam w poprzednim poście  tegoroczne święta upłynęły pod znakiem  "Siedliska" Janusza Majewskiego. O ile pierwszą cześć czytałam kilka dni, to drugą kilka godzin. O tych pozycjach słyszałam wiele dobrego, a ponieważ podświadomie marzę o wyprowadzce z miasta i zamieszkaniu na wsi, najlepiej górskiej lub mazurskiej tym bardziej sięgnęłam po "Siedlisko". Lubię poczytać o życiu z dala od miasta, gdzie czas biegnie zupełnie inaczej. Autor Janusz Majewski - znakomity reżyser, mąż fotografki Zofii Nasierowskiej cześć pierwszą napisał na podstawie scenariusza serialu obyczajowego pod tym samym tytułem, gdzie główne role zagrali: Anna Dymna i Leonard Pietraszak. Własne doświadczenia i refleksje przeniósł na karty powieści, oddając klimat polskich Mazur. Z kolejnymi stronami odkrywamy, że  miejsce, ludzie, wydarzenia są tylko tłem, prawdziwą bohaterką książki jest miłość dwojga dojrzałych ludzi. 
       On - Krzysztof - profesor medycyny, teoretyk, troszkę nieporadny, ale z wielkim urokiem osobistym i niezwykłym poczuciem humoru. Ona- Marianna - artystka, malarka, choć doskonale zorganizowana, twardo stąpająca po ziemi. Otrzymują w spadku posiadłość na Mazurach, która wymaga generalnego remontu, aby w ogóle zacząć myśleć o zamieszkaniu. Podczas pierwszego pobytu oczarowani miejscem postanawiają porzucić Warszawę. Z czasem i pomocą najbliższych otwierają pensjonat i coraz bardziej odnajdują się w lokalnej społeczności, która czasem potrafi zajść na skórę. Możemy pomyśleć - jakże znany motyw, spadek na Mazurach, porzucenie dotychczasowego trybu życiu, pensjonat itd...Takich książek w ostatnich latach powstało wiele, ba można nawet zauważyć swoistą modę na taką tematykę. Szkoda tylko,że w życiu tak rzadko otrzymujemy takie spadki:-) a i ot tak nie zmieniamy swojego życia. I w pewnym sensie "Siedlisko" dołącza do grona tych właśnie powieści, jednak w swoim osobistym rankingu stawiam ją znacznie wyżej niż pozostałe. 
         W końcu! przeczytałam o dojrzałej miłości. Takiej prawdziwej, czasem nawet bolesnej. Bo przecież po 30 latach małżeństwa nie spijamy sobie miodu z ust i nie trzymamy się non stop za ręce. Taka miłość jest trudniejsza, wymaga pracy i starań. Myślę, że nawet bardziej niż ta całkiem świeża. Marianna z zazdrości o młodą doktorantkę potrafi zawalczyć o męża (choćby gubiąc zbędne kilogramy), a Krzysztof swoim specyficznym poczuciem humoru nie raz rozładowuje napięcie. Ta książka pokazuje, że o związek trzeba walczyć, że nic nie jest dane za zawsze. Jednocześnie pokazuje siłę uczucia  i piękno cielesności.


           "Siedlisko" to książka o codzienności, nie oczekujmy spektakularnych wydarzeń, zwrotów akcji. Czasem nawet możemy przez moment doznać znużenia. Miałam taką refleksję, że cześć pierwsza jest przegadana. Dialogi czasem zbyt chaotyczne. Na szczęście cześć druga "Zima w Siedlisku" to wrażenie zatarła. Marianna musi stawić czoła zupełnie nowej sytuacji i to ona staje się główną bohaterką. Poznajemy historię ich związku i okazuje się, jak silną osobowością jest Kalinowska. W obliczu osobistej tragedii nie poddaje się i wychodzi z żałoby po Krzysztofie. Bo cześć druga to właśnie opowieść o stracie, żałobie i wychodzeniu z niej, o powrocie do nowego życia.
Teraz mam wielką ochotę na serial, jak czas pozwoli na pewną wrócę na Mazury, obejrzeć tamtejsze krajobrazy.Chętnie poczytałabym więcej o codziennych czynnościach w pensjonacie i perypetiach z gośćmi, o czym na szczęście autor wspomniał w drugiej książce, a czego brakło mi w pierwszej części. 

W następnym poście spróbuję podsumować mój czytelniczy rok 2012, a także pokażę Wam moje nowe książkowe zdobycze:-)
          

14 komentarzy:

  1. Cieszę się Olu, że przeczytałaś 2 części. Myślę, że warto było przeczytać pierwszą, wtedy druga jest łatwiejsza w odbiorze.

    Obraz Mazur mam ciągle w głowie i wciąż tą samą, wielką ochotę na ich odwiedzenie:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak Aniu, myślę, że cześć druga idealnie dopełnia pierwszą:-) Też tęsknie za Mazurami...
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. Olu, serial ogladalam kilka razy i z wielka przyjemnoscia siegne po ksiazke, pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym Roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przegapiłam serial, ale mam wielką ochotę obejrzeć!
      Dziękuję i również życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

      Usuń
  4. Oluś słońce zaciekawiłaś mnie książkami tego autora:))) bardzo mi się podoba to jak piszesz i o czym piszesz:)))
    dlatego bardzo ciekawa jestem tego podsumowania i nowych pozycji w Twojej bibliotece:)
    uściski posyłam i do siego roku dla Ciebie :::***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Aniu! Dziękuję za komplement!
      W następnym poście zdradzę wszystkie sekrety:-) pozdrawiam!

      Usuń
  5. Olu, życie wiejskie jest rzeczywiście inne, ja tam sobie chwale, choć przyznam, ze brakuje mi czasami miejskich dodatków, np kina
    I chyba ja również muszę sięgnąć oil Siedlisko ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! mnie coraz bardziej męczy miasto, a i rozrywki jakoś nie cieszą...
      Lekturę polecam!
      pozdrawiam!

      Usuń
    2. Zawsze będą plusy i minusy...

      Usuń
    3. Masz rację, mimo wszystko, wychowałam się prawie na wsi, w bardzo małym miasteczku i jakoś w tym wielkim nie mogę się odnaleźć, choć Łódź kocham bardzo!
      pozdrawiam!

      Usuń
  6. Jak zwykle kusisz i to skutecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale mnie zachęciłaś do przeczytania tej książki, chyba trzeba jej gdzieś poszukać :)

    OdpowiedzUsuń