niedziela, 9 grudnia 2012

Miesiąc z Jane Austen - Emma

  
         Kiedy przewróciłam ostatnią stronę "Emmy", pomyślałam sobie, co za irytująca z niej kobieta! Irytująca, a zarazem intrygująca i na pewno już nie zasłużyła na szlachetnego Pana Kinghley'a. Ale może po kolei.
      "Emma Woodhouse, osóbka piękna, mądra i bogata, posiadająca wygodny dom i miłe usposobienie, zdawała się być obdarzona najcenniejszymi bodaj darami  losu" - tak brzmi pierwsze zdanie. Ja bym je zmieniła na "Emma Woodhouse - egoistyczna manipulantka ludzkimi uczuciami. I choć zdawało jej się, że doskonale zna uczucia wszystkich osób, to za każdym razem myliła się, nawet jeśli chodziło o nią samą. Emma mieszka ze swoim ojcem, Panem Woodhouse w Hartfield. Czas spędza na odwiedzaniu i przyjmowaniu gości, drobnych domowych czynnościach, a przede wszystkim na swataniu. Jej ofiarą staje się młoda panna Harriet, której najpierw wmówiła uczucie do pana Eltona, a następnie jak jej się wydawało do Franka Churchilla i Pana Kinghley'a. Biedna Harriet jednak za każdym razem jak się okazywało, kochała bez wzajemności.Odrzuciła za to prawdziwe uczucie do pana Martina, o co Emma skutecznie zabiegała, tłumacząc to oczywiście różnicami nie do pogodzenia, szczególnie w statusie społecznym. Kolejne nieporozumienia i niedopowiedzenia prowadzą do wielu komicznych perypetii, w końcu jednak do szczęśliwego końca. Każdy odnajduje swoją drugą połówkę, nawet Emma, która zarzekała się, że nigdy nie wyjdzie za mąż. I to mnie tak zirytowało. Moim zdaniem, za to jak postępowała powinna być sama!
      Dziś historia ta zostałaby uznana za zwykły romans. Jednak pióro Jane Austen sprawia, że staje się ona doskonałym obrazem ludzkich uczuć. Tak piękny język jest chyba dziś niespotykany. Dobrze móc przeczytać ją w oryginale, czego ja niestety nie jestem w stanie zrobić i bardzo żałuję! Tak trafnych uwag jak w "Emmie" na temat ludzkiej natury dawno nie czytałam. Zdarzało się, że roześmiałam się głośno i pewnie moi zdezorientowani współpasażerowie w pociągu dziwnie spoglądali:-) Doskonała powieść dla wielbicieli talentu Jane Austen! Cieszę się, że wzięłam udział w wyzwaniu czytelniczym, które zaproponowała Padma z Miasta Książek. To tylko potwierdza, że klasyka jest wciąż warta naszej uwagi, a zalewającej rynek współczesnej literaturze wiele brakuje...

8 komentarzy:

  1. Dziś wieczorem zaglądam na obydwa Twoje blogi ;) Emma jest fajna ;) Ale ja mam inne pytanie do Ciebie - czytałaś już nowa książkę Grocholi ? Przymierzam się do kupna w tym tygodniu. tytuł : „Houston, mamy problem!”, przesyłam Ci link do posłuchania fragmentu : http://grochola.pl/

    A może wcale nie lubisz Grocholi ? Jestem strasznie ciekawa :) buziaki - Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu, cieszę się, że tu zaglądasz:-) Zapraszam!
    Nie przepadam za Grocholą, nigdy nie rozumiałam tego szału na nią przed kilku laty. Dlatego nie jestem chyba wiarygodnym źródłem w tej sprawie...
    Przesłuchałam podany fragment i jak dla mnie nie,ale oczywiście Aniu, jeśli lubisz wcześniejsze to czemu nie:-) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, ze to będzie pierwsza moja książka Grocholi którą przeczytam ;) Też mnie nie porwały wczesniejsze jej książki. Jednak ta jakoś tak sama mnie się prosi o przeczytanie. Ale myślę że film "nigdy w życiu" na podstawie jej książki jest świetny. Oglądałam go chyba z 3 razy. A tak poza tym, lubię wszystkie gatunki literackie. Grunt żeby książka była ciekawa i porywająca. :)

      Usuń
    2. A film "Nigdy w życiu" jest świetny! w tym przypadku chyba nie sprawdza się reguła,że książki są lepsze od filmów...
      pozdrawiam!

      Usuń
  3. Przypomniałaś mi drżenie podekscytowania, które czułam czytając tę powieść, było to w czasach licealnych, ale zatęskniłam za opisowym, snującym się stylem Jane Austen. bardzo klimatyczne powieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ten opisowy, snujący styl najbardziej mnie ujmuje:-)
      pozdrawiam!

      Usuń
  4. Olu, jaki fajny pomysl i nowy blog ...! Chetnie bede tutaj zagladac ... :-) Usciski. M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i zapraszam!Musiałam znaleźć gdzieś ujście swoim czytelniczym emocjom:-) pozdrawiam!

      Usuń