niedziela, 30 grudnia 2012

Literackie podsumowanie roku 2012 i książkowe nowości

Nie mam w zwyczaju robić corocznych czytelniczych podsumowań, ale prowadzenie bloga zobowiązuje. To jednak dopiero moje początki i nie zapisywałam tytułów od początku roku. To co potrafię przywołać z pamięci to późna wiosna i  lato, które upłynęły pod znakiem kryminałów, w szczególności Millenium Larssona i  całej serii Camilli Lackberg. Czytelniczy rok także zakończyłam kryminałem Lackberg: Śnieżna zamieć i woń migdałów.  Później nastąpiła pewna stagnacja czytelnicza, bo musiałam przygotować się do egzaminu. Jesienią jednak ze zdwojoną siłą wróciłam do czytania i efekty prezentowałam w kolejnych postach. Na blogu nie umieściłam recenzji wszystkich przeczytanych książek. W nowym roku zamierzam się poprawić i skrupulatnie odnotowywać wszystkie  tytuły, a także wrócić do książek przeczytanych wcześniej. Przełomowym momentem tego roku było podjęcie decyzji o założeniu bloga. Czytam uważniej, na bieżąco notuję przemyślenia i refleksje, które potem trafią do notki. Poza tym czytanie blogów znacznie rozszerzyło moją wiedzę o nowościach, wzbogaciło moją półkę i zrujnowało mój portfel:-) Ciągle chcę czytać więcej i więcej! A stosik nieprzeczytanych książek rośnie. Myślę, że na najbliższy rok mam zapewnioną lekturę.

W tym roku całkowicie uległam elektronicznemu czytaniu i zaprzyjaźniłam się z czytnikiem Kindle. Zeszłoroczny prezent dla Męża okazał się niespodziewanym prezentem dla mnie samej. Nie czas rozstrzygać o wyższości papierowej książki nad elektroniczną i odwrotnie, myślę, że poświęcę temu osobny post.

Ponadto podjęcie przeze mnie studiów także przyczyniło się do tematyki czytanych książek. Z przyjemnością czytam o ziemiaństwie, przemykam literaturę popularnonaukową usprawiedliwiając sama siebie, że takową wiedzę też muszę mieć. Przede mną jednak rok, który w znacznej mierze muszę poświęcić książkom naukowym. Dlatego też postanowiłam dawkować sobie czytanie dla przyjemności, a przede wszystkim skupić się na książkach potrzebnych do pracy.

Niemniej jednak zakupy książkowe poczyniłam. Sprawiłam sobie prezenty świąteczne i w ciągu najbliższych miesięcy nie zamierzam kupić żadnej nowej książki. A stosik prezentuje się następująco:


Od dołu:

1.Opowiadania nowojorskie - Henry James - spełnione marzenie w prezencie od Męża:-)
2.Dziewczyna w błękitnej sukience - Gaynor Arnold - opowieść o prywatnym życiu Catherine i Charlesa Dickensów.
3. Profesor - Charlotte Bronte - pierwsza powieść Charlotte Bronte, wydana już po jej śmierci. Głównym bohaterem i narratorem jest młody nauczyciel w szkole z internatem dla dziewcząt.
4.Córka markizy - Laurel Corona - XVIII Francja- czego chcieć więcej:-)
5.Agnes Grey - Anne Bronte - o trudach bycia guwernantką w wiktoriańskiej Anglii.
6.Trafny wybór - J.K.Rowling - tej książki chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Jako antyfanka Harry Pottera, chcę przekonać się do Pani Rowling za pomocą tej powieści...zobaczymy:-)
7.Żony i córki - Elizabeth Gaskell - saga rodzinna i wiktoriańska Anglia - to połączenie idealne.
8.Północ i południe - Elizabeth Gaskell -i ponownie szerokie tło społeczno - obyczajowe i XIX Anglia to jest to co lubię najbardziej:-)
9.W komnatach Wolf Hall- Hilary Mantel - ponowna zwyciężczyni nagrody Bookera, coś musi w tym być, że Hilary Mantel jest numerem jeden:-)

A na półce nocnej czeka obecnie Lokatorka Wildfell Hall - Anne Bronte, tym razem upolowana w bibliotece uniwersyteckiej.

Właśnie zdałam sobie sprawę, że moje wybory czytelnicze są dosyć monotonne. Anglia, XIX wiek, powieści obyczajowe - coś w tym jest:-)

A Wy co planujecie czytać w Nowym Roku?

Wszystkim czytelnikom Literackiego Zakątka życzę dobrych wyborów czytelniczych w Nowym Roku i czasu na czytanie! 

Muszę jeszcze wspomnieć, że Literacki Zakątek zawitał na Facebook. Zapraszam o tu (klik)

Pozdrawiam ciepło!
Ola

30 komentarzy:

  1. Olu imponujący stosik :)Jeszcze raz gratuluję decyzji o założeniu Literackiego Zakątka.Po przeczytaniu Twojego wpisu o Jane Austen postanowiłam sięgnąć po tą autorkę w klasycznej ,,Dumie i uprzedzeniu" oraz zbliżoną stylem Charlotte Bronte ,,Jane Eyre" i wiem, że na tym nie poprzestanę. W tym roku też odkryłam Millenium Larssona i zachęciło mnie to do sięgnięcia po kryminały, które do tej pory były poza zasięgiem moich zainteresowań ;-) Pozdrawiam cieplutko i życzę w Nowym Roku odkrycia wielu perełek literackich i przede wszystkim czasu na ich czytanie oraz opisanie na blogu:) Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Losy Jane Eyre pochłonęłam dosłownie:-) Uwielbiam! U mnie teraz sporo takowej literatury:-) Artur właśnie wciągnął się w Larssona:-) A ja już tak mam, że jak zacznę jeden kryminał, to nie mogę skończyć:-)
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki zawsze czytałam, lubię je w zwykłej formie papierowej ale i w elekronicznej, w końcu wszsytkich książek nie zdołam kupić, zabrakłoby miejsca no i $;) Szczęśliwego Nowego Roku!:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że forma nie ma znaczenia, ważne żeby czytać w ogóle:-)
      Wszystkiego dobrego!

      Usuń
  4. Nie mogę nie wytknąć niegrzecznie, że nie spotkałam się z aprobatą, gdy czytałam "Niebezpieczne związki" P.C. De Laclos z serii powieści historycznych, które posiadam, a w której to ukazały się chociażby "Dziwne losy Jane Eyre" Pani Bronte. Czyżby zmiana poglądów?

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę nie wytknąć niegrzecznie, że nie spotkałam się z aprobatą, gdy czytałam "Niebezpieczne związki" P.C. De Laclos z serii powieści historycznych, które posiadam, a w której to ukazały się chociażby "Dziwne losy Jane Eyre" Pani Bronte. Czyżby zmiana poglądów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, była taka sytuacja? Nie pamiętam, ale jeśli tak to biję się w pierś, może myślałam,że to inna książka..:-(
      pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  6. Mnie coś też ostatnio ciągnie do 'starych' książek i historii, mam zamiar nadrobić te straty, bo kiedyś nie byłam przekonana co do nich.
    A opisy ziemiańskie itp. również lubię, pisałam o tym pracę maturalną, dlatego też jestem ciekawa Twoich kolejnych studiów, cóż to za kierunek. Pewnie już wspominałaś na swoim drugim blogu, ale jakoś nie przypominam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jaki miałaś temat pracy maturalnej?
      Ja zaczęłam studia doktoranckie z historii, piszę rozprawę o rodzinie ziemiańskiej:-) Uwielbiam ten temat! Tym bardziej, że zajmuję się ich biblioteką, wiec podwójna frajda:-)
      Powieści usytuowane w XIX wieku zawsze należały do moich ulubionych:-)
      pozdrawiam!

      Usuń
  7. Oluś, podczas ostatniego chorowania Jedna Camilla i Dwa Larssony:)
    A poza tym tyle tego przeczytałam, że nie pomnę...
    Na stoliku nocnym leży "Marianna i róże" - toć to ziemiaństwo w pełnej krasie:)- pamiętnik żony ziemianina od połowy XIX wieku do lat 30 XX w., ale pewnie znasz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kryminałów też nie zliczę, ale mam do nich słabość:-))
      "Mariannę i róże" znam, w końcu jest wznowienie. Nawet się przymierzałam.Jednak to fikcyjny pamiętnik, a u mnie na półce czeka opasłe tomisko prawdziwego pamiętnika ziemianki z Maluszyna, którym to będę się zajmować. Jeśli lubisz takie książki to polecam Ci pamiętnik Anny z Działyńskich Potockiej.
      Och, mogłabym dużo pisać na ten temat:-)
      pozdrawiam!

      Usuń
  8. Zakupy piękne, każdą bym chciała.
    Mam pytanie, czy Kindle czytam polskie znaki, jak kupisz książkę w mobi polskiego wydawcy, bez problemu odczytuje nasze? Mój nie i muszę je zamieniać na pdf żeby przeczytać, ale ja nie mam Kindle
    Poza tym, nie wiem, czy mówiłam, masz piękny banerek na górze, zapiera dech normalnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Zakupy piękne, każdą bym chciała.
    Mam pytanie, czy Kindle czytam polskie znaki, jak kupisz książkę w mobi polskiego wydawcy, bez problemu odczytuje nasze? Mój nie i muszę je zamieniać na pdf żeby przeczytać, ale ja nie mam Kindle
    Poza tym, nie wiem, czy mówiłam, masz piękny banerek na górze, zapiera dech normalnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Kasiu, Kindle czyta bez problemu polskie znaki.
      dziękuję za miłe słowo:-) powiem nieskromnie, ale uwielbiam swój banerek:-)
      pozdrawiam!

      Usuń
  10. hej Olu:) kurcze żadnej z tych książek jeszcze nie czytałam, a widzę, że będę musiała to nadrobić:)
    musisz wydawać fortunę na te książki wszystkie...
    fajnie miec takie zaplecze.. ja zwykle mam 1-2 w zanadrzu:) zwykle dostaję w prezentach:)))
    teraz czytam Kuchnia Franceski :)
    ściskam ciepło i raz jeszcze Wspaniałego Nowego roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, w tym właśnie ból, że nie lubię wypożyczać książek...lubię mieć swoje i lubię kupować. Ten stosik na szczęście stanowią książki kupowane przez ostatnie kilka miesięcy i prezenty, bo inaczej bym pewnie zbankrutowała...
      Teraz jednak zamierzam czytać najpierw to co mam w domu..choć trudno się powstrzymać jak tyle nowości się pokazuje...
      Buziaki!

      Usuń
  11. Tematu dokładnie nie pamiętam, ale pisałam o przyrodzie polskiej na podstawie "Nad Niemnem", "Pana Tadeusza" i "Chłopów". Opisy, nie tylko roślinności, są tak realistyczne, że można się przenieść w czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ówcześni poeci i pisarze potrafili oddać ducha czasu:-)

      Usuń
  12. Olu nie lubisz Harrego Pottera? Mam w domu wszystkie części, przeczytane z rozmarzonymi oczami. Nie mogę się doczekać aż chłopaki podrosną i zacznę im go czytać...
    Kryminały uwielbiam, mam ich całe mnóstwo. A ostatnimi czasy wzięło mnie na psychologię, pochłaniam wszystko na temat życia, szczęścia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu,niestety nie lubię. Ciągle nie mogę zrozumieć tego szaleństwa związanego z Harrym...
      Kryminały to moja słabość...
      Książek z zakresu psychologii też nie lubię, ja to chyba jednak powieściowa jestem, poradników u mnie brak.
      Miłej lektury!

      Usuń
  13. Historycznie i klasycznie w Twoim stosiku:)A tomiszcza grubiutkie, więc miłego czytania:)
    Prawda, że czytanie, gdy się prowadzi blog, jest nieco inne - bardziej refleksyjne, czasami połączone z zaznaczaniem ważnych wypowiedzi?
    Szczęścia w kolejnym roku:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Coś mi zniknął komentarz, więc tylko krótko:
    Pomyślnego roku,który już trwa:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz rację, czytam chyba troszkę inaczej!Zresztą postanowiłam, że stawiam przede wszystkim na jakość, nie ilość. Myślę, że lata mam czas wypełniony:-)
    Z historią mi ostatnio po drodze, wiec wybory jakoś same się dokonują:-)
    pozdrawiam i również wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  16. Olu ładni stosik uzbierałaś:) Ostatnio czytałam Róża z Wolskich i Czarny deszcz i o dziwo ta druga spodobała mi się.A w najbliższym czasie czeka w kolejce Śnieżna zamieć i woń migdałów oraz Wiśniowy Dworek. Ja także lubię mieć książki które czytam w swojej biblioteczce lecz niestety powiedzmy szczerze u nas książki są bardzo drogie. Chyba będę musiała pomyśleć o jakimś mebelku na książki bo obecnie zebrane mam je w kartonach z powodu braku miejsca. Już się nie mogę doczekać remontu naszego mieszkania w którym mam zamiar przeznaczyć kawałek miejsca na porządna biblioteczkę. pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzę o osobnym pomieszczeniu na książki, pomału zaczyna brakować mi miejsca...Ja teraz czytam troszkę przed snem, bo nauka mnie zajmuję. Śnieżna zamieć na godzinkę akurat, a Czarny deszcz nie znam,sprawdzę:-) a jak Róża Ci się podobała?
      pozdrawiam!

      Usuń
    2. Olu Róża była super, z ciekawością czekam na drugą część. Śnieżną zamieć pochłonęłam jednym tchem, w sumie to pierwsza książka tej autorki, którą przeczytałam i przymierzam się do innych jej autorstwa. Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  17. Oj chętnie podebrałabym kilka tytułów. Bardzo lubię klimaty XIX-wiecznej Anglii, tło kulturowe i relacje społeczne są niezwykle interesujące. Jestem ciekawa, jakie będą Twoje wrażenia z lektur, które obejmują właśnie tę tematykę :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję, że wszystko pojawi się na blogu:-) pozdrawiam!

      Usuń
  18. Ja właśnie jestem w połowie drugiego tomu Millenium i... no co tu dużo mówić, sama wiesz...przepadłam! Sprężynka chodzi już jak Korzeniowski, a ja zamiast jej pilnować to nos mam w książce! Ba! Blog zawaliłam, nie mówiąc już o odpisywaniu na komentarze :/ Ale każdy kto dorwał sagę
    Larssona wie w czym rzecz ;)
    Już się nie mogę doczekać Twojej recenzji "Profesor" Charlotte Bronte, bo do dziś pamiętam uczucie podekscytowania jak w młodości połykałam "Dziwne losy Jane Eyre".
    No i nie będę ukrywać, że jestem, odwrotnie niż Ty ;) fanką Harrego Pottera, więc z chęcią przeczytam co myślisz o książce "Trafny wybór" J.K.Rowling, chociaż póki co nie miałam okazji jej "dorwać" :(
    Ale masz fajnie... TYLE KSIĄŻEK!, a tym samym nowych światów przed Tobą :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Ci, że jeszcze masz co czytać Larssona...ja niestety już po i żal, że nic nie powstanie:-(((Ale wciąga bardzo!
      Ja też się cieszę na te lektury, na razie dawkuję sobie Lokatorkę, bo nauka czeka, ale bardzo chciałabym się zagłębić tylko w książki!
      pozdrawiam!

      Usuń