niedziela, 11 listopada 2012

Stary Doktor





 "Nikomu nie życzę źle. Nie umiem. Nie wiem, jak się to robi"
                                                                            Janusz Korczak

Mamy rok Janusza Korczaka. Co to oznacza w praktyce? Z tego co zauważyłam do prasy fachowej przysyłanej do szkół, pojawiają się plakaty przedstawiające osobę Doktora, propozycję lekcji, prelekcji itd. Cieszy mnie przypomnienie tej osoby, jakby zapomnianej przez ostatnie lata. Corocznie staram się na swój sposób uczcić obchody. Joanna Olczak- Ronikier napisała niezwykłą biografię -  "Korczak Próba biografii. Za pomoc służył jej przede wszystkim pamiętnik Doktora, w którym nakreślił plan autobiografii oraz wydana zaraz po wojnie książką jej matki- Hanny Mortkowicz - Olczak, która znała Korczaka osobiście, bowiem Mortkowiczowie  byli wydawcami książek Doktora i często bywał u nich w domu.

                              

Znając tragiczny finał życia Korczaka, można zastanawiać się, dlaczego tak zdecydował. W końcu Niemcy dawali mu szansę ocalenia, on jednak nie zostawił swoich dzieci...poszedł z nimi. Ta książka rozwiewa wszelkie wątpliwości. Korczak nie mógł postąpić inaczej, teraz to zrozumiałam i wiem,że to była jedyna słuszna decyzja.
Nigdy nie ułożył sobie osobistego życia, nie założył rodziny, nie związał się z nikim na stałe, odludek, sceptyk, racjonalista, mason. To dosyć znane fakty z jego życia. Należy pamiętać, że stworzył niezwykły system wychowawczy, który funkcjonował w prowadzonych przez niego sierocińcach (jak choćby sądy dziecięce). Początkowo pełen entuzjazmu, który stopniowo zaczął gasnąć wraz z nadejściem I wojny światowej. Pierwsze problemy, bieda, trudności w zapewnieniu dzieciom podstawowych warunków do życia nasiliły się w czasie II wojny, a sam Korczak popadał w stany depresyjne. To co mnie uderzyło, to jego samotność w tłumie. Najbliższa współpracownica - Stefania Wilczyńska,  z którą przez lata prowadził Dom Sierot nie potrafiła nawiązać z nim bliższych relacji. Książka Olczak - Ronikier jak sam tytuł wskazuje jest próbą biografii, autorka pozostawia czytelnikowi miejsce na własną refleksję i domysły. Nie wnika w psychikę Doktora, to można samemu wyczytać z fragmentów Pamiętnika. Pozwala jednak poznać nam go lepiej. Nie koloryzuje, pokazuje słabości i to jeszcze bardziej pozwala dostrzec jego wielkość. Co spowodowało taki wybór drogi życiowej - być może wyrzuty sumienia. Nienarodzone dziecko, które miał przypadkową dziewczyną?

   

Olczak-Ronikier zarzucane są zbyt rozległe opisy wydarzeń historycznych, w pewnych momentach rzeczywiście zaburzają tok biografii, ponadto charakterystyka masonerii też pozostawia wiele do życzenia, jednak te drobne wpadki nie zaniżają mojej oceny książki.


   


Zachęcam Was do obchodów roku Janusza Korczaka. Może przeczytanie biografii jest dobrym sposobem?
Joanna Olczak-Ronikier
Korczak
Próba biografii
Wyd. W.A.B. 2011 r.  

Następnym razem zaproszę Was do XIX -wiecznych dworków ziemiańskich. Jeśli macie ochotę poznać zwyczaje mieszkańców to zapraszam do Literackiego Zakątka:-)

14 komentarzy:

  1. Olu, bardzo szanuję tę postać i uważam, że współczesna pedagogika wiele zawdzięcza Januszowi Korczakowi. Dziękuję za ten piękny post. Małgosia K.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja do tej pory nie zdawałam sobie sprawy z jego zasług w zakresie pedagogiki, patrzyłam przez pryzmat ostatnich dni, teraz to się zmieniło zdecydowanie. Pozdrawiam i dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie czytałam o nim artykuł. Uwielbiam tego człowieka. Bohater.
    Olu w ogóle to fajny pomysł z tym drugim blogiem. To również mój świat, który pochłaniam wieczorami.
    Ściskam
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Kasiu, że podoba Ci się pomysł:-) Masz rację - Korczak to bohater,ale takie całkiem cichy i to jest niezwykłe!pozdrawiam!

      Usuń
  4. Jesli ksiazka jest napisana takim językiem jak Twój post to z pewnością czyta się ją z wielka przyjemnością. wspaniale piszesz. Nie wiedziałam, że J. Korczak miał epizod z przypadkową dziewczyną, nienarodzone dziecko... taki faktów nie znałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, usunięta ciąża, często wracał do tego w swoim Pamiętniku, może to właśnie to zdecydowało, że poświęcił się dzieciom...
      Dziękuję za miłe słowa...Nie czuję się wprawiona w pisaniu recenzji, ćwiczę swój język i mam nadzieję, że będzie coraz lepiej. Jednocześnie nie chciałabym popadać w zbyt "patetyczne" opisy...
      pozdrawiam i dziękuję raz jeszcze!

      Usuń
  5. Wspaniała postać - żył, pracował i tworzył z myślą o dzieciach. Odszedł razem z nimi - czy wielu z nas by tak postąpiło??

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę,że nie...pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. wpis z klasą na początek nowego bloga i w sam raz do akcji blogerzy dla Korczaka, do której wielu się przyłączyło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!właśnie wysłałam swoje zgłoszenie do akcji:-) Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Szczerze powiedziawszy niewiele wiedziałam o tym Panu, ale może pójdę za Twoją radą i przeczytam kiedyś jego biografię.

    Zapraszam Cię na trwający u mnie konkursik, jeżeli interesuje Cię twórczość Kasi Michalak :)
    http://knigiszarikowa.blogspot.com/2012/11/wygrywajka-u-szarikowa-losowanie.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam pojęcia, że aktualny rok jest rokiem Korczaka. Mężczyzna ten wydaje się postacią niezwykle interesującą, z chęcią zapoznałabym się bliżej z jego biografią.
    P.s. Cudowny szablon!

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowita postac, piekny czlowiek, pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę koniecznie ja przeczytać Korczaka podziwiam :)
    pozdrawiam
    AG

    OdpowiedzUsuń